1 Paweł, zwany jako apostoł Jezusa Chrystusa przez wolę Bożą, a Sostenes, brat, 2 do Kościoła Bożego, który jest w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie, Św dzwoniąc z wszystkich, którzy w każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, swego Pana i naszej: 3 Łaska wam i pokój od Boga ja – wróg twój, ty – mój wróg! Las płacze, ziemia płacze, świat cały w ogniu drży… W dwóch wrogich sobie szańcach stoimy ja i ty. 2 Zaledwie wczesnym rankiem armaty zaczną grać, ty świstem kul morderczym o sobie dajesz znać. Na nasze niskie szańce szrapnelów rzucasz grad i wołasz mnie i mówisz: – To ja, twój brat Słuchaj, tutaj ani ty ani ja nie mozemy nic teraz zrobić. Listen, there's nothing that you or me can do about it now. Ani oni, ani ja nie spiskowaliśmy przeciw tobie. Neither they nor I conspired against you. Tłumaczenia w kontekście hasła "ani ja" z polskiego na angielski od Reverso Context: Dlatego ani ja, ani policja nie odpowiadamy za Prezydencja francuska nie jest ani idealna, ani - naturalnie - nie jest porażką, i dla pana, jako wiernego zwolennika pana Mitterranda, jest to idealne "ani, ani”. expand_more Mr Poignant, the French Presidency is not perfect, certainly, nor is it a failure, and as for you, you are faithful to Mr Mitterrand, which is the perfect Of all the boys I've known, and I've known some. Until I first met you, I was lonesome. And when you came in sight, dear, my heart grew light. And this old world seemed new to me. You're really swell, I have to admit you. Deserve expressions that really fit you. And so I've racked my brain, hoping to explain. All the things that you do to me. Kliknij tutaj, 👆 aby dostać odpowiedź na pytanie ️ "Nikt nie może uniknąć cierpienia. Ani Bóg ani ty. Ani twoi rodzice, ani ja"- ZNACZENIE CYTATU!!! ic0L. fot. Adobe Stock, pikselstock Kończyłam właśnie szyć sukienkę lodowej księżniczki, gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Listonosz. Przyniósł paczkę dla Andrzeja, ciężką i ogromną. – Widzę, że mąż znalazł sobie konkretne hobby – uśmiechnął się znacząco doręczyciel, pokazując na naklejkę z adresem nadawcy. „Domowy Browar, Akcesoria i Gadżety”. Nawet nie miałam siły odpowiedzieć. Andrzej od kilku tygodni nakręcał się na domową produkcję piwa, szukał przepisów, spisał listę koniecznych akcesoriów. Wyszło mu, że za zestaw na start musi zapłacić kilkaset złotych. Protestowałam przeciwko temu wydatkowi, przypominając mu, że mamy do spłacenia nowy telewizor i pożyczkę wziętą na rower dla Krzysia, ale raczej się tym nie przejął. – Facet musi mieć jakieś hobby – oznajmił, gdy z cierpką miną wskazałam pudło. – Wolisz, żebym po pracy leżał na kanapie? Nie narzekaj. Westchnęłam i poszłam dokończyć szycie, jednym okiem patrząc w telewizor. Kupiliśmy go na „megapromocji” razem z pakietem kanałów sportowych. Mąż ze sportów oglądał jedynie piłkę nożną i czasami tenisa, ale za pakiet płaciliśmy kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Raty za telewizor też nie były niskie. Jednak Andrzej był zadowolony. Zawsze marzył, żeby oglądać Ligę Mistrzów na wielkim, plazmowym ekranie. A marzenia trzeba spełniać, prawda? Nie miałam nawet z kim iść do kina Następnego dnia mąż siedział w dawnym pokoju córki, gdzie rozłożył swoje pojemniki fermentacyjne, menzurki, cukromierze i drożdże piwowarskie. Potem przyszła Iza z Marzenką i wnuczka od razu zaczęła przymierzać suknię na bal przebierańców. Wyglądała prześlicznie! Strasznie chciałam zobaczyć, jak tańczy w tej sukience i bawi się z dziećmi. – Zrobimy zdjęcia! – obiecała Iza. Tylko że ja nie chciałam oglądać zdjęć. Miałam nadzieję, że będę mogła przyjść na ten bal i zobaczyć wnuczkę, ale Iza kategorycznie mi zabroniła, bo „dziadkowie nie przychodzą”. Było mi trochę przykro, jednak co mogłam zrobić? Kilka dni później do kin wszedł film, który od dawna chciałam zobaczyć. Wspomniałam mężowi, że możemy się na niego wybrać, jako że w czwartki oboje mieliśmy zniżki seniorskie. – Szkoda mi czasu – odpowiedział, nie odrywając wzroku od miniaturowej beczki, do której wsypywał cukier. – Idź sama, jak chcesz, dam ci te dziesięć złotych na bilet. – Mam swoje dziesięć złotych, nie musisz mi dawać! – zdenerwowałam się. – Po prostu chciałam, żebyśmy poszli razem do tego kina! Mówiłam jeszcze przez kilka minut, ale Andrzej reagował tylko zniecierpliwionym mruczeniem. Zastanawiałam się, z kim by tu iść do tego kina, niestety, nikt nie przyszedł mi do głowy. Nie miałam przyjaciółek ani nawet koleżanek. Całe życie poświęciłam rodzinie, dwójce dzieci, potem wnukom oraz oczywiście mężowi. Nie pracowałam, bo Andrzej prowadził swoje studio poligraficzne i sporo zarabiał. Oznaczało to, że nie miałam nawet znajomych z pracy. – Izunia, nie chciałabyś iść do kina na ten nowy film o szpiegach? – zadzwoniłam w końcu do córki. Iza nawet się nie wahała. Od razu powiedziała, że nie ma czasu. Jasne, rozumiałam to: szkoła Krzysia, przedszkole Marzenki, zebrania, bale i tak dalej. Do tego przecież sama pracowała. Co ja sobie myślałam, głupia! Syn, nawet gdyby chciał, nigdzie by ze mną nie poszedł. Był w szkole wojskowej, daleko od domu, przyjeżdżał tylko na święta. Postanowiłam więc iść sama. „Sporo ludzi chodzi samotnie do kina, to normalne” – przekonywałam sama siebie, ale potem, stojąc przed salą, zorientowałam się, że jestem jedyną samotną starszą panią w całym multipleksie. Wszędzie pary, grupki, rodziny. Tylko ja stałam tam z boku i udawałam, że strasznie mnie interesują afisze na ścianach… Niby byłam wśród ludzi, a czułam się najbardziej samotną osobą na świecie. Dlatego przysięgłam sobie, że nigdy więcej tego nie powtórzę! W domu zastałam Izę. Rozmawiała z Andrzejem i z kontekstu zorientowałam się, że przekonała go, aby kupił na firmę komputer, który dostałby Krzyś. Zdziwiło mnie to, bo chociaż firma należała do Andrzeja, zawsze konsultował ze mną większe wydatki. – Daj spokój! – uciszył mnie, kiedy zapytałam, dlaczego nie zapytał mnie o zdanie. – Zakład ma górę zleceń, drukujemy prawie bez przerwy, stać nas, żeby spełnić marzenie wnuka. – Drukujecie, bo jest nowy rok, firmy mają jeszcze budżety na reklamę i zamawiają materiały – przypomniałam cierpko. – A w wakacje kredyty też trzeba spłacać, kiedy masz martwy sezon, nie mówiąc o końcu roku. Widziałam, że to go trochę zastanowiło, ale w końcu machnął ręką. – Marzenia są po to, żeby je spełniać – powtórzył, po czym zniknął w swoim świecie z trzydziestolitrowymi butlami, wężykami i rurkami. Rozpłakałam się jak dziecko Położyłam się na kanapie i, rozżalona na cały świat, włączyłam telewizor. Chciałam pooglądać swój ulubiony kanał z serialami komediowymi. Nie mogłam go jednak znaleźć i dopiero po kwadransie nerwowego pstrykania pilotem, uświadomiłam sobie, że zmieniając pakiet na sportowy, zrezygnowaliśmy z kilkunastu wcześniej odbieranych programów! Byłam tak rozgoryczona po samotnej wyprawie do kina, zaniepokojona rosnącymi zobowiązaniami finansowymi i urażona tym, że mąż od kilku dni mnie ignorował, że zaczęłam płakać. A nie płakałam, nawet kiedy mój ukochany syn wyjeżdżał z domu! Od lat nie uroniłam ani jednej łzy, bo przecież musiałam podtrzymywać na duchu innych! A teraz nagle siedziałam sama w pustym salonie, patrzyłam tępo na mecz piłki ręcznej i płakałam… Czułam się tak okropnie samotna, pominięta, lekceważona przez bliskich, nieważna. Wszyscy mieli swoje zainteresowania, marzenia, zajęcia, tylko nie ja. A to dlatego, że przez kilkadziesiąt lat to oni byli moim zajęciem i jedynym przedmiotem zainteresowania. Żyłam, żeby zaspokajać ich potrzeby i spełniać marzenia. Jeśli miałam do wyboru kupno materaca rehabilitacyjnego, którego potrzebował mój kręgosłup, i spełnienie życzenia wnuka o rowerze górskim, wygrywał rower. Jeśli trzeba było wysilać oczy i kłuć sobie palce przez kilkanaście godzin, żeby uszyć wnuczce sukienkę naszywaną śnieżynkami, robiłam to, chociaż wolałabym robić co innego. Jeśli mąż chciał realizować nowe hobby i nie miał dla mnie czasu, cicho wymykałam się z domu i siedziałam sama w kinie wśród obcych ludzi… – Beata, co ty oglądasz? – nagle w drzwiach stanął Andrzej. – Co ty… Ty płaczesz? Dlaczego? – Bo nikogo nie obchodzi, czego ja chcę! – wybuchłam, nim przemyślałam sprawę. – Ani ciebie, ani Izy, ani… no właśnie, nawet nie mam kogo wymienić, bo nikogo więcej nie mam. A ja chciałabym tylko, żeby ktoś ze mną poszedł do kina! I jeszcze chcę zobaczyć swoją wnuczkę na balu przebierańców! I chcę sobie kupić materac rehabilitacyjny, żeby rano wstawać bez bólu pleców! I oglądać to, co lubię, a nie mecze! Nigdy nie zapomnę zszokowanego wyrazu twarzy mojego męża. Wyglądał, jakby dopiero teraz dotarło do niego, że ja mogę marzyć o czymś więcej niż tylko o tym, by moja rodzina była syta i zadowolona. Ale trzeba przyznać, że stanął na wysokości zadania. Przyznał, że zakup nowego pakietu programów był pochopną decyzją, tak samo jak kupienie plazmy. Telewizora nie dało się już oddać, ale od poniedziałku wróciły moje ulubione programy. Zaprosił mnie też do kina na romantyczną komedię, a potem na… romantyczną kolację. Słyszałam, jak dzwonił do Izy i mówił, że jednak w tym roku nie może już kupować sprzętu na firmę. Rozmawiali o czymś jeszcze, ale nie słuchałam, bo leciał mój serial. – Już idę! – zawołałam tydzień później, słysząc dzwonek do drzwi. To był kurier. Stał obok wielkiego, płaskiego pakunku w folii bąbelkowej. Mój materac rehabilitacyjny! Niby niewiele się zmieniło w moim życiu, ale jednak jestem szczęśliwsza. Zaskoczyło mnie, jak bardzo Andrzej wziął sobie do serca moje łzy. Wiem też, że musiał powiedzieć Izie, co się stało, bo zostałam nieoczekiwanie zaproszona na występ do przedszkola. Przedstawienie było z okazji pierwszego dnia wiosny, a moja wnuczka grała rolę ustępującej Pani Zimy. Wyglądała prześlicznie w uszytej przeze mnie sukni! Tak, dobrze jest spełniać marzenia najbliższych, ale trzeba też dać im szansę, by oni zwrócili uwagę na nasze potrzeby. I naprawdę nie ma nic złego w domaganiu się, aby coś dla nas zrobili. Wtedy wszyscy jesteśmy odrobinę szczęśliwsi! Czytaj także:„Mój facet ogląda się za młodymi dziewczynami i cyka obcym babkom fotki z ukrycia. A ja, głupia, chciałam za niego wyjść”„To moja wina, że syn sięgnął dna. Serce mi się kraje, gdy wnuczek donosi, że tatuś znów spał na podłodze”„Bieda u nas aż piszczy, a ja oddałam znaleziony portfel. Według teściowej jestem frajerką. Niestety, chyba ma rację” Tekst piosenki: Są na pewno takie strony, w których trzeba by nam być. Stoją mury po to, by je zburzyć l po to, żeby żyć. Na ziemi obiecanej lecz nikt z nas tam nie stanie. Ani ja, ani Ty. Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim. Nawołują ciągle nas z daleka i nie słyszymy ich. Są ziemie obiecane lecz nikt z nas tam nie stanie. ani ja... ani Ty... ani Ty... ani ja... (ani Ty...) ani Ty... ani ja... ani Ty... ani ja... ani Ty... ani Ty... ani ja... Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim. Nawołują ciągle nas z daleka i nie słyszymy ich. Są ziemie obiecane lecz nikt z nas tam nie stanie. Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... (ani ja...) ani Ty... Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... (ani ja...) Nie zdążymy na czas, nie zdążymy tam być. Ani Ty... ani ja... ani ja... ani Ty... Nie umiemy stąd odejść Ani tu być. Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim... Śpiewnik Małego Pielgrzyma powstał jako zbiór chrześcijańskich pieśni dziecięcych, które zebrane zostały w jedną całość. Jest to wyraz chęci i pragnienia służby wśród dzieci, którą Pan Bóg buduje w naszym zgromadzeniu wraz z ilością pojawiających się pociech 🙂 Przez te pieśni chcemy docierać do najmłodszych z przekazem Ewangelii Pana Jezusa Chrystusa. Śpiewnik jest wciąż aktualizowany o nowe pieśni, którymi Pan Bóg wciąż obdarowuje. Pieśni można znaleźć także na: naszym kanale Youtube – Dzieci dla Pana Jezusa, w aplikacji mobilnej na telefon – Aplikacja na Chwałę Bożą ( zakładka Śpiewnik Małego Pielgrzyma w Sklep Play) Niech ten śpiewnik służy na chwałę Pana Jezusa wśród najmłodszych 🙂 Życzymy powodzenia w korzystaniu 🙂 Madzia i Asia 🙂 Dzieci dla Pana Jezusa Ani ty, ani ja, nikt z nas dwojga nie umieNie potrafi pokonać takiej siły, jak czasI jest wielu jak my, spójrz, rozejrzyj się w tłumieW nich się dzieje to samo co w nasChoć sądziłeś, żeś los wziął w swe ręceLos silniejszy od ciebie i mnieAni ty, ani ja nie umiemy żyć więcejRazem z sobą, choć oddzielnie nam źle Legenda: inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu) abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu) abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza (abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika Totus Tuus Maria, DZIEŃ 32 „ABY MOJE SERCE, MOJA RODZINA, PARAFIA, OJCZYZNA I CAŁY ŚWIAT: STAŁY SIĘ RZECZYWISTYM KRÓLESTWEM TWOJEGO SYNA I TWOIM. AMEN!” Przed rozpoczęciem rozważania: Wycisz swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i powoli, wczuwając się sercem w każde ze zdań. Modlitwa do Ducha Świętego Duchu Święty, przyjdź, oświeć mrok umysłu, porusz moje serce, pokaż drogę do Jezusa, pomóż pełnić wolę Ojca, Duchu Święty, przyjdź. Maryjo, któraś najpełniej przyjęła słowo Boże, prowadź mnie. Duchu Święty, przyjdź! Akt zawierzenia rekolekcji świętemu Józefowi Święty Józefie, któremu Dobry Bóg zawierzył opiekę nad Jezusem i Maryją, zawierzam dziś tobie te rekolekcje i proszę cię w imię twojej miłości do Jezusa i Maryi: opiekuj się mną i wszystkimi, którzy te rekolekcje przeżywają, strzeż nas na drodze do Niepokalanego Serca Maryi, wyproś nam u Dobrego Boga łaskę świadomego i głębokiego poświęcenia się Sercu Twojej Umiłowanej Oblubienicy, Maryi, abyśmy oddając się Jej całkowicie, znaleźli się w bezpiecznym schronieniu Jej Niepokalanego Serca, które jest dla nas wielkim darem Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen. ROZWAŻANIE DNIA: „ABY MOJE SERCE, MOJA RODZINA, PARAFIA, OJCZYZNA I CAŁY ŚWIAT: STAŁY SIĘ RZECZYWISTYM KRÓLESTWEM TWOJEGO SYNA I TWOIM. AMEN!” Moje serce Bóg patrzy na serce (1 Sm 16,7). W sercu rozgrywa się najważniejsza walka. Tu się decydują losy świata. Z Serca Jezusa wypłynęła krew i woda, stając się początkiem sakramentów Kościoła. Przez pośrednictwo św. Małgorzaty Marii Alacouqe Jezus objawił nam swoje Serce i poprosił, abyśmy poświęcali Mu nasze rodziny i siebie samych. Podczas pierwszego objawienia Jezus wziął serce Małgorzaty, włożył je do swojego Serca, po czym wyjął i oddał zakonnicy. To już nie było to samo serce. W ten sposób Pan Jezus ukazał nam, na czym polega akt osobistego poświęcenia. W Fatimie Bóg objawił nam Niepokalane Serce Maryi jako ostateczny środek ocalenia. Niepokalane Serce Maryi jest największym darem Ojca Niebieskiego dla naszych trudnych czasów. Co mam zrobić, aby moje serce stało się rzeczywistym królestwem Jezusa i Maryi? Poświęcić się tym Sercom i żyć tym poświęceniem. Codziennie odnawiać akt poświęcenia. Raz w roku odbywać 33-dniowe rekolekcje odnawiające i pogłębiające moje oddanie. Żyć Ewangelią i wezwaniem Fatimy, które mówią jednym głosem: „Módl się, pokutuj, wynagradzaj, składaj ofiary, przyjmuj to, co Bóg ci zechce zesłać, i ratuj dusze swych bliźnich”. Królestwo Jezusa i Maryi jest królestwem Miłości, a miłość rozwija się przez RELACJĘ. Dlatego moim najważniejszym zadaniem jest pielęgnowanie bliskości z Jezusem i Maryją. Serca płonące miłością do Jezusa i Maryi ocalą ten świat. Tak, ponieważ TYLKO MIŁOŚĆ OCALA. Moja rodzina Najważniejsze dzieła dla zbawienia świata dzieją się w Nazarecie, czyli w domu rodzinnym. W rodzinie. Jest to niezwykła tajemnica. Jezus spędza w domu rodzinnym aż 30 lat swojego życia. Tylko trzy lata poświęca na działalność publiczną. Św. Ludwik pisze: Jezus Chrystus bardziej otoczył chwałą Boga, swego Ojca, przez poddanie się Matce przez trzydzieści lat, niż otoczyłby Go, nawracając całą ziemię przez dokonanie największych cudów (Traktat…, nr 18). W 1995 roku na świecie trwał Międzynarodowy Rok Rodziny. W tym czasie z różnych stron świata napływały do Stolicy Apostolskiej prośby, aby nadać Maryi tytuł: „Królowej Rodzin”. 31 grudnia tego roku, w święto Świętej Rodziny, z polecenia Jana Pawła II, tytuł „Królowa Rodzin” został wprowadzony do Litanii Loretańskiej. Była to inicjatywa licznych rodzin, które doświadczyły potężnej opieki Maryi. Co mogę uczynić, aby Maryja była rzeczywiście Królową mojej rodziny? Pierwszym, co mogę zrobić, jest poświęcenie mojej rodziny Niepokalanemu Sercu Maryi[1]. Jest to zaproszenie do tego, aby Maryja „zamieszkała” w naszym domu. Kluczowe jest wypełnienie w rodzinach najczęstszego i podstawowego wezwania Matki Bożej – do codziennej, rodzinnej modlitwy różańcowej. Taka modlitwa to rodzinny wieczernik z Maryją, podczas którego w obecności naszej Niebieskiej Mamy przyzywamy Ducha Świętego, rozważamy Ewangelię Jezusa oraz wstawiamy się za naszymi braćmi i siostrami. Codzienny, różańcowy wieczernik z Maryją to potężny środek ocalenia na trudne czasy, w których żyjemy. Różaniec jest naszą Arką Ocalenia. Z codziennej modlitwy rodzić się będą te same owoce i ta sama Miłość, która panowała w domu Świętej Rodziny w Nazarecie. Moja Ojczyzna Maryja jest Królową Polski i nasza Ojczyzna została Jej już kilka razy oddana i poświęcona. To wielka łaska, ale trzeba iść dalej. Polska jest utkana z serc Polek i Polaków. Pełnia łaski polega na tym, aby akt oddania Ojczyzny prowadził do aktów osobistego oddania się naszych rodaków. Takie natchnienie otrzymał Prymas Wyszyński, tworząc ideę społecznego oddania się Matce Bożej. Nie mając środków, które my dzisiaj posiadamy – zgromadził on na Jasnej Górze w 1956 roku milion osób. Akt oddania się Matce Bożej połączony ze Ślubami Jasnogórskimi rozpoczął dziewięcioletnią nowennę przez uroczystościami millenium chrztu Polski. Dziesięć lat później – w 1966 roku oddany Matce Bożej został cały naród polski. NARÓD TOTUS TUUS Czy kiedykolwiek potrzebowaliśmy Matki bardziej niż dziś? Czy możemy dać coś lepszego naszym dzieciom, młodemu pokoleniu, naszym rodzinom i sobie samym – niż Jej czuła miłość oraz niezawodna opieka? Czy może nas zawieść Ta, na której sam Bóg się nigdy nie zawiódł? Czy zawiodła nas choć jeden raz, kiedy się uciekaliśmy pod Jej obronę? DZIŚ mamy możliwości, jakich nie miał ani Prymas Wyszyński, ani Maksymilian Kolbe. DZIŚ idea oddania się całego narodu Matce Bożej jest możliwa do zrealizowania bardziej niż kiedykolwiek. Czy nie moglibyśmy połączyć sił i wykorzystując wszystkie dostępne środki i narzędzia – zaprosić wszystkich do tego całkowitego zaufania naszej Niebieskiej Matce? Wiele nas, katolików, dzieli, ale czy miłość do Matki Bożej nie mogłaby nas połączyć w tym jednym wspólnym dziele? Czy Matka nie ma szczególnego charyzmatu jednoczenia swoich dzieci? Na pięknej ikonie Matki Bożej Fatimskiej widnieje napis: „W TOBIE JEDNOŚĆ”. Czy wyobrażamy sobie, jak potężną pomoc z nieba – od wszystkich świętych i aniołów – mielibyśmy w tym wspólnym przedsięwzięciu? Wiele razy słyszy się te słowa: „Normalnie bym tego nie zrobił, ale dla Matki Bożej zrobię wyjątek!”. Zróbmy wyjątek i zjednoczmy się wszyscy we wspólnym dziele poznania i pokochania Maryi tak, jak pragnie tego Pan Jezus! Jeśli zjednoczymy się wszyscy: biskupi i kapłani, zakonnicy i siostry zakonne, świeccy, ruchy, wspólnoty i stowarzyszenia katolickie, stacje radiowe i telewizyjne, portale i kanały internetowe oraz sieć społecznościowa, rekolekcjoniści, youtuberzy, vlogerzy i blogerzy, artyści i pisarze oraz przedsiębiorcy chrześcijańscy – jeśli połączymy razem siły, robiąc wyjątek dla Matki Bożej – spełni się na nas modlitwa Pana Jezusa, którą zanosił do Ojca Niebieskiego: „ABY BYLI JEDNO”. Kto by się z tego najbardziej ucieszył? PAN JEZUS. Jeśli oddamy Maryi nasze serca, to Ona je napełni miłością do Jezusa. Ona sprawi, że Jezus będzie znany i kochany. Ona sprawi, że wszyscy odkryjemy w Bogu kochającego Ojca. Ona sprawi, że będziemy otwarci i posłuszni Duchowi Świętemu. Ona sprawi, że będziemy się wzajemnie miłować, tak jak się miłują bracia i siostry Jednego Ojca i jednej Mamy. Niech tak się stanie! LEKTURA DUCHOWA: JASNOGÓRSKIE ŚLUBY NARODU POLSKIEGO – 26 sierpnia 1956 roku: Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogurodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo! Królowo świata i Polski Królowo! Gdy upływają trzy wieki od radosnego dnia, w którym zostałaś Królową Polski, oto my, dzieci Narodu polskiego i Twoje dzieci, krew z krwi Przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości i nadziei, jakie ożywiały ongiś Ojców naszych. My, biskupi polscy i królewskie kapłaństwo, Lud nabyty zbawczą Krwią Syna Twojego, przychodzimy, Maryjo, znów do Tronu Twego, Pośredniczko Łask wszelkich, Matko Miłosierdzia i wszelkiego pocieszenia. Przynosimy do stóp Twoich niepokalanych całe wieki naszej wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu – wieki wierności szczytnemu posłannictwu Narodu, obmytego w wodach Chrztu Świętego. Składamy u stóp Twoich siebie samych i wszystko, co mamy: rodziny nasze, świątynie i domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, pługi, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszej, drgnienia serc i porywy woli. Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś była nam Dziewicą Wspomożycielką wśród straszliwych klęsk tylu potopów. Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń Ojców naszych. Spojrzyj na nas, Pani Łaskawa, okiem Miłosierdzia Twego i wysłuchaj potężnych głosów, które zgodnym chórem rwą się ku Tobie z głębi serc wielomilionowych zastępów oddanego Ci Ludu Bożego. Królowo Polski! Odnawiamy dziś śluby Przodków naszych i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową Narodu polskiego uznajemy. Zarówno siebie samych, jak i wszystkie ziemie polskie i wszystek lud polecamy Twojej szczególnej opiece i obronie. Wzywamy pokornie pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego Pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, chrześcijańskiej przedniej straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego. Pomnij, Matko Dziewico, przed obliczem Boga, na oddany Tobie Naród, który pragnie nadal pozostać Królestwem Twoim, pod opieką najlepszego Ojca wszystkich narodów ziemi. Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Matko Łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej duszy polskiej daru łaski, jako źródła Bożego życia. Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga, aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego, aby stał się Domem Bożym i Bramą Niebios, dla pokoleń wędrujących poprzez polską ziemię – pod przewodem Kościoła katolickiego – do Ojczyzny wiecznej. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecka i każdej kołyski, równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli zadać śmierć bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne. Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Zwierciadło Sprawiedliwości! Wsłuchując się w odwieczne tęsknoty Narodu, przyrzekamy Ci kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym. Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi. Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu, rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości, oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Królowo Polski! Ponawiamy śluby Ojców naszych i przyrzekamy, że z wielką usilnością umacniać i szerzyć będziemy w sercach naszych i w polskiej ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogurodzico Dziewico, wsławiona w tylu świątyniach naszych, a szczególnie w Twej Jasnogórskiej Stolicy. Oddajemy Tobie szczególnym aktem miłości każdy polski dom i każde polskie serce, aby chwała Twoja nie ustawała w ustach naszych dnia każdego, a zwłaszcza w dni Twoich świąt. Przyrzekamy iść w ślady Twoich cnót, Matko Dziewico i Panno Wierna, i z Twoją pomocą wprowadzać w życie nasze przyrzeczenia. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! W wykonaniu tych przyrzeczeń widzimy żywe Wotum Narodu, milsze Ci od granitów i brązów. […] Chcemy pamiętać o tym, że Ty pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z niewoli i grzechu; że Ty pierwsza stanęłaś w obronie maluczkich i łaknących, i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa, Boga naszego. Chcemy pamiętać o tym, że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznajemy Syna Twojego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią. Przyjm nasze przyrzeczenia, umocnij je w sercach naszych i złóż przed Oblicze Boga w Trójcy Świętej Jedynego. W Twoje dłonie składamy naszą przeszłość i przyszłość, całe nasze życie narodowe i społeczne, Kościół Syna Twego i wszystko, co miłujemy w Bogu. Prowadź nas poprzez poddaną Ci ziemię polską do bram Ojczyzny Niebieskiej. A na progu nowego życia sama okaż nam Jezusa, błogosławiony Owoc żywota Twojego. Amen. 2. Z książki Mój ideał – Jezus, Syn Maryi: Siła w jedności Maryja: 1. Synu mój, nie pozostawaj w odosobnieniu. Łącz się z tymi, którzy mają te same dążenia apostolskie co ty. Zachowując w głębi swej duszy święty ogień apostolski, zadusisz go. Mówiąc z innymi o wspólnych waszych myślach i pragnieniach, rozpalisz je bardziej i w nich, i w sobie. Zjednoczenie nie tylko zapali waszą wspólną gorliwość; ono jej da jeszcze niezrównaną siłę. Pracując z drugimi, będziesz już nie dwakroć silniejszy, lecz dziesięciokroć. A kiedy sformujecie zwarty oddział, staniecie się niezwyciężeni. 2. Gdzie znajdziesz towarzyszy broni, ożywionych tymi samymi zamiarami co ty? Poszukaj, a znajdziesz. Może są wkoło ciebie, gotowi przyjąć cię w swoje szeregi: wtedy połącz się z nimi. Jeżeli możesz się zaciągnąć do jednej z moich wspólnot lub ruchów, uczyń to bez wahania. Te wszystkie, które pojęły, że nie są jedynie stowarzyszeniami religijnymi, ale milicją Niewiasty mającej zetrzeć głowę węża, odnosiły w przeszłości świetne zwycięstwa. I jeszcze świetniejsze je czekają w przyszłości, w miarę jak coraz lepiej uświadamiać sobie będą moje i swoje posłannictwo. Może są w twoim otoczeniu same odosobnione istoty. Wybierz spomiędzy nich te, które potrafią cię zrozumieć. Często w tym samym środowisku jest kilka dusz mających jednakowe dążenia, ale każda z nich myśli, że te dążenia są jej tylko właściwe. Kiedy po wielu miesiącach, a może po latach, przypadkowa rozmowa wyjawi wspólnotę ich dążeń, zdziwią się bardzo, iż tak długo miały się za obce sobie, kiedy w rzeczywistości były siostrami. Spróbuj omówić z innymi sprawę, która ci leży na sercu, a zobaczysz, jakie echo tym wywołasz. 3. Może nie zaraz znajdziesz dusze, które by potrafiły dzielić z tobą ideały. Najlepsi twoi współpracownicy nie zawsze odpowiedzą ci pierwsi i z największym zapałem. Wola, szlachetność, zdrowy sąd, zdolność poświęcenia się więcej są warte od nagłej gorliwości. Nie mów, że „w tym środowisku nie sposób osiągnąć cokolwiek. Całe moje otoczenie pogrążone jest w obojętności”. Zdarzają się jednak jednostki szlachetne, żyjące w ukryciu, dusze z zadatkami ofiarności. Twoją jest rzeczą dać im poznać siebie. Z radością odczują one budzące się w nich pragnienie doskonałości i oddania się wielkiej sprawie. 4. Czasem ci ludzie właśnie, którzy głoszą zasady skrajnie twoim przeciwne, najsposobniejsi będą kiedyś do współapostolstwa z tobą. Czyż prześladowca Szaweł nie został największym apostołem Chrystusa? Mniej zwracaj uwagi na słowa i ruchy ludzi, a więcej na usposobienie wewnętrzne, które je wywołuje. Szczera, szlachetna, pełna zapału dusza człowieka niewierzącego zdatniejsza jest do podejmowania wespół z tobą trudów apostolskich niż chrześcijanin gnuśny i wyzbyty ducha ofiary. 5. Może się zdarzyć, że długo będziesz musiał szukać towarzysza, kształtować go z trudem, znosić wiele zawodów, zanim go wreszcie dobierzesz. Nie upadaj na duchu. Chrystus ma swoich wybranych we wszystkich środowiskach; szukaj, aż znajdziesz. 6. Z początku stanowić będziecie szczupły hufiec. Mniejsza o to, skoro jesteście zgodni. Nie przewaga liczebna będzie zwycięska, tylko gotowa na wszystko, czynna, dobrze zorganizowana i karna mniejszość. Katolicy wszystkich krajów dzięki nauce nieomylnej i przedziwnie owocnej, dzięki dalej niezrównanej mocy poświęcenia, cnotom i piastowaniu najwyższego ideału, dzięki wreszcie wszechmocnej pomocy Bożej, mieliby więcej niż potrzeba do osiągnięcia zwycięstwa, byleby się umieli zjednoczyć. Ale tego właśnie nie umieją i dlatego prawie wszędzie zostali zwyciężeni. Nieprzyjaciele mego Syna różnią się między sobą we wszystkich punktach nauki, ale za to łączą się w walce z Kościołem. Katolicy jednomyślni są we wszystkich punktach nauki, różniąc się wszakże w obronie Kościoła. Szatan, widząc, że chrześcijanie zbyt pragną Bogu służyć, aby się dali uwieść pokusom przeciw wierze i cnocie, podsuwa im różne metody pracy apostolskiej, i oto jedni drugich zwalczają, zamiast jego zwalczać wspólnymi siłami. Czyż nigdy nie widzieli, że na wojnie ta armia zwycięża, w której oficerowie i żołnierze zrzekają się zupełnie swych osobistych zapatrywań, wykonując wiernie plan ogólny, który sam w sobie może być niekoniecznie najlepszy? I czyż w podbojach Kościoła wojskami, które odnosiły zawsze największe zwycięstwa, nie były właśnie falangi zakonników, ślubem posłuszeństwa zmuszonych do uległego poddawania się kierownictwu swych wodzów? 7. Ty zaś pamiętaj, że mniejsze dobro, ale rzeczywiste jest cenniejsze od dobra większego, ale nie osiągniętego. Pamiętaj dalej, że tylko w zjednoczeniu jest siła, a zjednoczenie osiąga się przez zaparcie się siebie, i w końcu, że wyżej stawiać trzeba zwycięstwo wspólnej sprawy niż zwycięstwo własnych przekonań. Rozważ tą naukę, wprowadź ją w życie swoje i głoś ją”. ŚWIATŁO Z FATIMY i MAKSYMILIAN KOLBE Historia małych pastuszków z Fatimy wyraźnie ukazuje tę piękną prawdę, że z kilku prostych, ale wiernych serc, światło może promieniować na całą ojczyznę, a później na cały świat. Od osobistego poświęcenia – do poświęcenia narodów i całego świata Zaczęło się od trójki małych dzieci, które ofiarowały się Bogu przez Maryję. 14 lat później – 13 maja 1931 roku – cały naród portugalski, jako pierwszy na świecie, poświęca się Niepokalanemu Sercu Maryi. Matka Boża składa niezwykłą obietnicę: „W Portugalii nigdy nie zostanie utracony dogmat wiary”. Drugim krajem, który poświęca się Niepokalanemu Sercu Maryi, jest Polska. Inicjatywą prymasa Augusta Hlonda dzieje się to 8 grudnia 1946 roku. W ślad za Polską idą Austria, Węgry, Niemcy, Hiszpania oraz Szwajcaria. 25 marca 2020 roku Portugalia oraz Hiszpania odnowiły akt poświęcenia narodu Najświętszemu Sercu Jezusa oraz Niepokalanemu Sercu Maryi. Na prośbę abp Stanisława Gądeckiego – do tego aktu dołączono również Polskę. Ostateczna bitwa W roku swojej śmierci siostra Łucja napisała list do kardynała Caffarry. Pojawiły się w nim takie oto słowa: Ostateczna bitwa pomiędzy Bogiem i szatanem zostanie stoczona o małżeństwo i rodzinę. Nie lękaj się jednak, gdyż każdy, kto działa na rzecz świętości małżeństwa i rodziny spotka się z przeciwnościami i będzie go się zwalczać, właśnie dlatego, że jest to kwestia decydująca. Kończąc, siostra Łucja napisała: Matka Boża jednak już zmiażdżyła szatanowi głowę. Akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu nas samych oraz naszych rodzin odgrywa w tej ostatecznej walce kluczową rolę. Zdobyć cały świat dla Niepokalanej Trzy dni po ostatnim objawieniu w Fatimie, 16 października 1917 roku, Maksymilian Kolbe razem z sześcioma braćmi zakłada Rycerstwo Niepokalanej. Czyż nie nadszedł właśnie czas, aby ogień, który płonął w sercu Maksymiliana Kolbe – zapłonął w naszych sercach? „Zdobyć cały świat dla Niepokalanej” – tym hasłem żył każdego dnia. Modlitwą, słowem, czynem, apostolstwem – każdym środkiem chciał się przyczynić do osiągnięcia tego jednego celu – zdobyć świat dla Maryi. Płodność i owocność jego ewangelizacyjnych inicjatyw zadziwia do dzisiaj. Jeśli jedno serce rozpalone miłością do Maryi może przynieść tak wielkie i cudowne owoce, to cóż mogą uczynić TYSIĄCE SERC KOCHAJĄCYCH MARYJĘ DO SZALEŃSTWA? Mało tego! Mamy nad świętym Maksymilianem konkretną przewagę, ponieważ kiedy on walczył o dusze dla Matki Bożej, nie miał w niebie tak potężnego patrona, jakiego my dziś posiadamy w jego osobie. Jeżeli wierzymy w świętych obcowanie, to czy możemy wątpić, że z błogosławieństwem Bożym i pomocą świętych zdobędziemy cały świat dla Maryi? Maksymilian Kolbe, Jan Paweł II, prymas Stefan Wyszyński, Matka Teresa z Kalkuty, o. Pio i wielu innych największych maryjnych świętych tylko czeka na to, abyśmy poprosili ich o pomoc w tym cudownym dziele. Wierzymy, że zgodnie z proroctwem św. Ludwika de Montfort żyjemy w czasach, w których Bóg – w imię swojej Miłości do Maryi – dokona przez Nią swoich największych cudów. Obyśmy nie stracili tej wielkiej łaski – stania się bezpośrednimi uczestnikami planów Bożej Opatrzności. WEZWANIE DNIA: Jedną z łask, które często marnotrawimy, jest łaska wstawiennictwa świętych. Jeszcze nigdy świat nie miał w niebie tylu potężnych maryjnych orędowników. Postanówmy sobie dzisiaj w sercu, że odnowimy i pobudzimy w sobie wiarę w tajemnicę świętych obcowania. Pragnąc zdobyć dla Boga przez Maryję cały świat – wykorzystajmy w pełni ten potężny środek dla wypełnienia naszej misji – łaskę wstawiennictwa świętych: Prośmy jak najczęściej świętego Józefa o opiekę nad wszystkimi dziełami, które podejmiemy w imię naszej kochanej Matki, Maryi. Prośmy świętego Jana Apostoła, aby wypraszał kolejnym duszom łaskę przyjęcia Maryi za swoją Matkę. Prośmy świętego Jana Pawła II oraz świętego Maksymiliana Kolbe, aby stali się naszymi patronami i orędownikami we wszystkich maryjnych przedsięwzięciach. Prośmy prymasa Stefana Wyszyńskiego o pomoc w realizacji idei oddania całego narodu Matce Bożej. Prośmy św. Jana Bosko o pomoc w zdobywaniu dla Boga dusz dzieci i młodzieży. Prośmy świętą Matkę Teresę o pomoc w zdobywaniu dusz poprzez miłość bliźniego i miłosierdzie dla braci i sióstr. Prośmy Tereskę od Dzieciątka Jezus, aby pomagała nam żyć duchem dziecięctwa Bożego i aby wyprosiła tę łaskę dla naszych bliźnich. Niech każdy z nas modli się szczególnie do tych świętych, których podpowie mu Duch Święty. Pragniemy, aby każde serce, każda rodzina, każda parafia, cała nasza Ojczyzna i cały świat – mogły poznać miłość Boga i Maryi. Pragniemy, aby nie było nikogo, kto nie doświadczył Tej Miłości. Pragniemy, aby każdy miał szansę usłyszeć te słowa: „Oto Matka Twoja”. Czy chcesz nam w tym pomóc? W tym celu powstała Fundacja TOTA TUA, czyli „CAŁA TWOJA”. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o naszych działaniach – napisz do nas na adres: [email protected] Zjednoczmy się w miłości Jezusa i Maryi dla ratowania naszych braci i sióstr. Jeśli będziemy działać RAZEM – BÓG uczyni przez nas wielkie rzeczy. ŚWIATŁO SŁOWA: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś” (J 17,20-23) MAŁY WIECZERNIK MODLITWY: Głęboka modlitwa rodzi głęboką jedność. Trwając razem na modlitwie, możemy osiągnąć jedność, której pragnie Jezus. Znajdź dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy. Módl się tak, jak cię poprowadzi twoje serce. Możesz trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z Jezusem, zadając konkretne pytania. Możesz zaprosić Maryję i modlić się w Jej obecności. Czas osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych rekolekcji. NA KONIEC: „ZABIERZ SŁOWO!” Wybierz z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu nieustannie aż do następnej medytacji. Czyń tak jak Maryja, która „zachowywała te sprawy w swoim sercu i rozważała je”. DZIĘKCZYNIENIE: Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę: CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW, AMEN. [1] Dostępnych jest kilka propozycji tekstu takiego poświęcenia. Tutaj przytaczamy jedną z nich, zamieszczoną na stronie: Maryjo, rodzina nasza poświęca się dziś bez reszty Twojemu Niepokalanemu Sercu. Zawierzamy Ci naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, zwłaszcza godzinę naszej śmierci i samą śmierć. Racz sprawować opiekę nad nami i rozporządzać naszym czasem, naszym życiem duchowym, naszą pracą. Poświęcamy Ci nasze ciała, nasze dusze, nasze zdolności i umiejętności. Tobie zawierzamy naszą wolność, nasze dążenia, nasze powinności, a nawet nasze przewinienia. Nade wszystko oręduj za nami do Ducha Świętego, którego jesteś Oblubienicą, by nas napełnił i uświęcił. Spraw, aby nasze ognisko rodzinne stało się drugim domem nazaretańskim. Uświęcaj nas przez codzienne odmawianie Różańca i częste przyjmowanie sakramentów świętych. Błogosław nas wszystkich i obdarz nas Twoim niezwykłym pokojem. Pozostań z nami na zawsze razem z Jezusem, św. Józefem i aniołami świętymi. Bądź „Arką zbawienia” dla tej rodziny, która teraz i na zawsze pragnie należeć do Ciebie na cześć i chwałę Boga Najwyższego. Amen.

ani ty ani ja ani nawet cały świat tekst